Nowe reklamy, nowe bunty

Kilka dni temu Facebook postanowił zmienić możliwości kierowania reklam. Podpisał kilka większych umów z firmami w USA, które zajmują się badaniem nawyków konsumenckich. W ten sposób reklamodawcy pracujący w USA mogą kierować reklamy np na podstawie dochodów albo ostatnio kupionych marek. Czyli kierować je znacznie bardziej precyzyjnie.

Razem z ostatnią zmianą wyglądu, która uczyniła reklamy dużo bardziej podobnymi do zwykłych postów (chodzi o reklamy typu „sponsorowane historie”) jest to dosyć śmiały ruch. Zresztą Facebook nie boi się grać ostro i brutalnie.  I o ile premiera Facebook Home była, zdaniem wielu speców od branży, strzałem w dziesiątkę. Inni wskazywali że o ile działa idealnie z Facebookiem to już przy działaniu z czymkolwiek innym są pewne problemy.

Jednak skupiając się na reklamach, które praktycznie wyglądają jak zwykłe posty. Z strony reklamodawcy jest to wyjątkowo przyjemne i miłe rozwiązanie, ponieważ takie reklamy mają dużo wyższą klikalność. Jak to się przekłada na odczucia użytkowników?

Jak wiadomo, większość z nich ma dziwne podejście, że reklamy to zło ostateczne, podłe i okrutne. Wśród znajomych, których mam na FB, większość uparcie twierdzi, że nie klika w żadne reklamy. Z tego co widzę, to klikają w nie całkiem namiętnie. Tylko, że o tym nie wiedzą. Jednak sam fakt, że coś się nam wyświetla na FB nie jest potwierdzeniem, że reklama działa. Bo reklama taka może nie działać, a po prostu być wycelowana zbyt szeroko.  Z mojej praktyki wynika jedno: im dokładniej celujemy reklamą, tym większą ma skuteczność. Wynika ona nie tyle z tego, że spamujemy reklamą a z tego, że jeśli ktoś lubi gotować i pokażemy mu reklamę FanPage z przepisami to w sumie sam tego szukał.

Drugą przyczyną skuteczności jest już wspomniana naturalność reklam, brak jasnej i prostej możliwości rozróżnienia ich od faktycznych postów naszych znajomych. Może wydawać się to nieuczciwe, jednak jeśli popatrzymy na reklamy w rzeczywistym świecie to wiele z nich (degustacje np) nie są reklamami wprost. Służą wbiciu do naszej głowy obrazu marki, abyśmy potem kupili ten a nie inny serek. Tak samo na FB, to że nie klikamy w reklamę, kiedy jest ona wyświetlana nie znaczy, że nie będziemy klikać w posty udostępnione przez naszego znajomego (nieważne czy naturalnie czy też jako Historie Sponsorowane).

Zabawa polega na tym, aby zamiast się bez sensu buntować to przyjąć to jako swoistą opłatę. FB musi się rozwijać. Musi opłacić serwery, pracowników. Jedynym źródłem dochodu są reklamy. Bez nich Facebook upadnie. Jak upadnie to gdzie będziemy podglądać co robią znajomi?

Rafał Chodzicki

Specjalista SEO i Social Media

Ostatnie wpisy Rafał Chodzicki (zobacz wszystkie)


Skomentuj

Na blogu jest moderacja komentarzy. Nie ma potrzeby kilkukrotnego komentowania.