Burza, tylko czemu burza?

Część z osób siedząca w branży SEO z pewnością wie o narzędziu do przewidywania pogody dla nas, tych szaleńców, którzy biegają za wytycznymi od Google w trybie bieżącym (a Google robi zmiany małe, duże co chwilkę). Ogólna zasada prognozy jest całkiem prosta. Słonecznie i umiarkowana temperatura równa się brakowi większym zmian, zaś burza i upał, cóż spodziewajmy się maili od kochanych klientów.

Parę dni temu, w weekend była całkiem spora burza, która praktycznie nie miała sensu jeśli chodzi o dwa ukochane zwierzątka SEOwców, czyli Pandę i Pingwina. Panda miała aktualizację na początku listopada i dopiero na święta spodziewam się tego, że znów będziemy przepisywać teksty. Zaś Pingwin jest grzeczny, chociaż mam wrażenie, że mimo braku kolejnej wycieczki do zoo, ktoś zmienił zasady gry. Stoją za tym trzy duże przesłanki, po pierwsze pozycje stron uległy sporemu przetasowaniu, na lepsze i gorsze jak to bywa kiedy my nic nie robiliśmy dużego, a Wujek Google odpalił większą zabawkę. Po drugie strony do których linki nie posiadały Kotwic poszły mocno w górę. Po trzecie, masa stron dostała lekkiego kopa w górę, mimo że słowa klucze na nich były inne niż te, których szukaliśmy. Wygląda to jak drobna zmiana, tylko że na śledzonych przeze mnie stronach i blogach (prowadzonych przez osoby, które już takich zmian widziały setki) pojawiła się myśl, że tak jak zaplecza linkowe i teksty z słów kluczy tak teraz Kotwice idą, nomem omen, na dno. O ile uzasadnieniem dla zmiany zasad co do linków było, jak pamiętamy, ukrócenie masowego zamieszczania ich gdzie tylko się da, a przez to usunięcie nieco spamu z Sieci (bo się nie opłaca), a Panda miała uczynić teksty czytelne dla ludzi tak w tym wypadku motywy są bardziej tajemnicze. Ok, czasami tekst z duża ilością Kotwic się czyta średnio, ale też nie przeszkadza mi to bardzo. W dodatku nie zaburzają one tekstu, więc tak zwane User Experience nie jest psute. Z drugiej strony, pojawienie się wyżej stron, które nie mają w meta tego co szukamy, tylko w tekście pokazuje gdzie teraz jest ułożony akcent. Aby było ciekawej, przez to pojawia się większa szansa, że kiedy wpiszę „typ baterii w telefonie komórkowym” to trafię na stronę z recenzjami, gdzie ta fraza pojawia się, owszem, ale nie daje mi zupełnie nic, kiedy chcę wiedzieć jaki typ jest znacznie lepszy. Bo akurat pisze o tym artykuł czy coś.

Zmiany w Algorytmie (tak, to lepiej pisać z dużej) są ciekawe i w miarę możliwości będę podawać je na bieżąco. Należy przy tym zauważyć, że Google rzadko potwierdza co faktycznie zrobił, zaś prawdziwe skutki tych zmian widzimy nie tyle w trakcie ich wprowadzania tylko po dłuższym czasie. I do momentu pojawiania się oficjalnego oświadczenia za jakieś pół roku, jedyne co mamy to poszlaki. Można więc powiedzieć, że naszym hobby jest zabawa w detektywów.

Rafał Chodzicki

Specjalista SEO i Social Media

Ostatnie wpisy Rafał Chodzicki (zobacz wszystkie)


Skomentuj

Na blogu jest moderacja komentarzy. Nie ma potrzeby kilkukrotnego komentowania.